niedziela, 24 kwietnia 2005

Liczby i Języki

Ostatnimi czasami bardzo dużo czasu poświęcam starożytnym cyfrom...i językom.Jak na razie to wyuczyłem się na pamięć(umiem tylko narysować!:):słowiańskie(od 1 do 900,pomijając takie liczby jak np.26,cyfry lecą w systemie 10,20,30 etc.),majowskie(od 1 do 11),greckie(od 1 do 10),babilońskie(od 1 do 10),hinduskie(od 1 do 11) oraz uczę się j.hebrajskiego.Poniżej przedstawiam listę słówek,które nauczyłem się(chętnie bym zapisał je graficznie,ale się nie da):

Polin-Polska

Ejropa-Europa

Lechem-Chleb

Toldot-Historia(jako przedmiot szkolny)

Israel-Izrael(jako państwo)

Nacrut-Chrześcijańastwo

Sifrut-Literatura

Anglja-Anglia

Ragisz-Wrażliwy

Rakewet-Pociąg

Askola-Szkoła

Kwisz Mahir-Autostrada

Cajad-Myśliwy

Robot-Android,cyborg

Jam-Morze

Enosz-Człowiek

Maskil-Inteligentny

No,i to by było na tyle:)

czwartek, 14 kwietnia 2005

"Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?"

Ostatnimi czasami jest strasznie napalony:P na powieść "Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?" autorstwa Philipa K. Dicka.Na razie szukałem ją w paru księgarniach w Gliwicach(Matras itp.),i niestety,bez skutku.Do poszukania tej książki zainspirował mnie film oparty na dziele P.K. Dicka,"Łowca Androidów" w reż.Ridleya Scotta z 1982 roku(role główne zagrali Harrison Ford i Rutger Hauer).Film jest przewspaniały!Zawsze,gdy czytam różne recenzje,opinie na temat tego filmu,oczywiście ,daję mu najwyższą notę.No po prostu,arcydzieło kina s-f!I ten wygląd futurystycznego Los Angeles...Zapiera dech w piersiach:)...Może niedługo na podstawie filmu jakies opowiadanko,ale boję się,że pan Dick pozwie mnie do sądu za łamanie praw autorskich;).Dobrze,skończmy z filmem i wróćmy do książki.O ile wiem,to w filmowej adaptacji utworu Dicka zapomniano o kilku wątkach,i to głównie mnie skoniło,aby dostać w swoje łapska książke.I to by było na tyle:):):)

poniedziałek, 11 kwietnia 2005

Philip K. Dick

Witam!Poszukuje pilnie stron(mogą być to tylko polskie i angielskie) na temat znanego,amerykańskiego pisarza książek s-f,Philipa K. Dicka.Jak znacie jakiś link,to bardzo prosiłbym was,abyście go wrzucili do komentarzy.Z góry baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dziękuję:):):)

niedziela, 3 kwietnia 2005

Odszedł wielki rodak:(

Wczoraj,2 kwietnia,o godz.21:37,wśród najbliższych przyjaciół i współpracowników,odszedł do domu Bożego papież Jan Paweł II,były metropolita krakowski,Karol Wojtyła.Na tym świecie przeżył 85 lat.Był jednym z najwybitniejszych Polaków,autorytem dla wielu chrześcijan,a nawet żydów i muzułmanów.Był pierwszym w dziejach papieżem,który był z pochodzenia Słowianinem.Był autorytetem nawet dla ateistów.Drugiego takiego Polaka długo,długo nie będzie...[']Pokój jego duszy...Amen...

piątek, 1 kwietnia 2005

Londyński Święty

Londyn,rok 2024.Wieżowce wystrzeliwują do góry niczym stalowe sekwoje,górująca nad stolicą Anglii,gdzie pokryte są bez liku.A samochody na ulicach,brudnych i zaniedbanych jak Brooklyn,ciągną jeden za drugim,tak,jakby się nawzajem ścigały.Wśród tłumu,śpieszącego się w sumie,donikąd,przechadzał się jegomość o ksywce Londyński Święty.Mogłoby się zdawać,że to pseudonim nadali mu ludzie,"wdzięczni" za jego dobroć i pomoc.Ten ktoś był jednak niezwykle sprytny i przebiegły.Zawsze działał tylko po stronie zła,które powszechnie nazywano dobrem(wszystko co złe,jest dobre!).Umiał każdego zrobić w bambuko,a później wmawiać człowiekowi,że zrobił dla niego dobrze.Jegomość,posiadający rysy pobożnego buddysty,a jednocześnie SS-mana,wszedł niezwykle delikatnym i cichym krokiem do jednego z gigamarketów(super- i hipermarketów już nie ma,wyszły z mody),"Middleton-Curran" przy Relay South Street,w dzielnicy Fulham.Londyński Święty,jako wiedząc,że ten gigamarket zaczyna potwornie podupadawgylądającej anorektycznie kobiety,która ongiś zachęcała do kupna towarówć na rzecz "Elstar GigaMarket Shop",który niedawno umieszczono w pustych pomieszczaniach Katedry Św.Pawła,która była pusta jak próżnia od wielu,wielu lat.Londyński Święty przechadzał się między "znikającymi" regałami.W jego pokręconym umyśle znów powstał plan,by unicestwić kolejnego potrzebującego,jakich wiele było w Londynie(niedługo metro to będzie bezpłatny hotel).Nagle,zza,wyglądającej kobiety,która ongiś zachęcała do kupna towarów,zauważył mahoniowe drzwi z wygrawerowanym,złotym napisem:PREZES NORMAN MOSES MIDDLETON-CURRAN.Zaczął szybko podążać ku drzwiom,następnie chwycił za posrebrzaną klamkę i wszedł do gabinetu,tak,jakby był członkiem grupy antyterrorystycznej i akurat mieli teraz akcję.Święty usiadł na pięknym,skórzanym krześle i zaczął mówić do prezesa spokojnym i stonowanym głósem.Oto ich dialog:

Londyński Święty:Widzę,panie Middleton,że pański gigamarket,upada tak szybko,jak piorun nagle spadający z czarnych chmur.Podejrzewam,zę mógłbym panu pomóc.

Pan Middleton:Widzę,że kolejnego kanciarza tu mamy.

L.Ś.:Czy wyglądam jak oszust,czyhający na pieniądze ludzkie,byle je tylko zagarnąć?

Pan Middleton:Czy pan jest tym "Londyńskim Świętym",o którym tak wiele słyszałem od innych person?

L.Ś.:Tak,to ja.We właśnej osobie.Gotowy pomagać potrzebującym ludziom.Tak,jak Matka Teresa z Kalkuty.

Pan Middleton:Coż za porówanie!

L.Ś.:Nie sugeruje mi pan,że mam wyjątkowo wysokie mniemanie własnej osoby?

Pan Middleton:Oczywiście,że sugeruję.Wiele chien,które tu przychodziły podobnież pomóc,mówili tak samo,posiadali piękną słowną angielszczyznę i mowę.Jesteś taki sam pan,jak oni!Kolejna osoba,chcąca mnie wykorzystać!Won mi z mego gabinetu,ty Londyński Świętoszku!

L.Ś.:Rób pan,jak chcesz!Nie wiesz pan,co tracisz!

Pan Middleton:A właśnie,że wiem!I się z tego faktu bardzo cieszę!

Święty wybiegł z gabinetu,jakby ducha zobaczył.Był wystraszony tym,że zdemaskowano jego prawdziwą osobowość.Święty wyszedł z gigamarketu i zaczął podąząć do niewiadomego celu(chyba do Hyde Park'u),prowadząć,że sobą,głośny niezrozumiały dla innych przechodniów,którzy przechadzali się wokół niego tam i owo,monolog.Czyżby brała go schizofrenia?

EPILOG:

Wkrótce wszyscy mieszkańcy Londynu odkryli prawdziwą tożasamość "Londyńskiego Świętego".Okazał się on zwykłym kłamcą i oszsutem.Jego prawdziwe imię brzmi Khelage Ghoren i jest z pochodzenia Hindusem.Za oszustwa,został skazany na 20 lat odsiadki w kryminale.Niestety,uciekł z więzienia kilka miesięcy po zapradnięciu wyroku.W ślad za nim poszły listy gończe,ale do tej pory nie odnalezinon go i nikt nie wie,gdzie on jest...

środa, 30 marca 2005

Raczej nie....

Niedawno napisałem apokryfę i doszedłem do wniosku,że jest ona zbyt słaby,aby umieścić ją tu,na blogu.Więc na razie,żadnej apokryfy raczej nie będzie.Ale napisałem kolejne opowiadanie z gatunku s-f i tym razem obiecuję,że ją tu umieszczę na pewno.Papa!

sobota, 19 marca 2005

Return To The Blog

Ho ho ho,jak ja już dawno nie pisałem nic na tym blogu.Ale dzisiaj piszę:).Jak na razie,trzeba będzie trochę poczekać z nowym opowiadaniem,ale obiecuję,że niedługo go tutaj wrzucę.Tym razem będzie to apokryfa.