środa, 8 lutego 2012

"Chmury łzawych deszczów"

Wzniosłem się w chmury łzawych deszczów

Analizowałem żyzne w uczucia ziemie

Pędząc jak odrzutowiec

By zderzyć się z miękkością

Której natura nie zaznała.

sobota, 28 stycznia 2012

"Żart fantastyczny"

ROZDZIAŁ I

Osiada statek

W pyle gryzącym

Tu nihilizmu wiele

Tu nihilizmu brak

A rośliny mówią im:

"Życie, życie, życie tu i tam".

ROZDZIAŁ II

Ludzie kroczą

Po ziemi chyba niczyjej

Słońca omiatają ciała

Nie ma żaru, chłodu jak kot napłakał

Już w wielu kilometrach toczą planetarne życie.

ROZDZIAŁ III

Pewnego dnia, nie wiadomo jakiego

Widzą istoty szare istoty białe

"To diabły! Szejtany!"

Migdały czarne analizują białe oczy

Choć nie białe

"Bogowie zsyłają kary za grzechy, ciężkie grzechy!"

To w białych istotach tkwi demoniczność

"Z Piekła, z Piekła są one!"

Szare istoty trwają w popłochu

Jakby w wieczności.

ROZDZIAŁ IV

A tak ta podróż się ko...

wtorek, 17 stycznia 2012

"Słowiańska dzicz A.D. 2014"

Wal kuflem po łbie frajera z Anglii!

Na zabawę do Brazylii pojechałeś

Daj po mordzie szwabowi

Daj po mordzie italiańcom

Baw się, baw Słowianinie

Serbowie i Rosjanie

Polacy i Słowacy

Bułgarzy i Chorwaci

Zjednoczone dziczą narody

Po gorzołce, rakiji i też piwie

Zrobimy zadymę choćby z samym Bogiem

Najebiemy tureckich nożowników

I Iroli z koktajlami Mołotowa

Baw się, baw Słowianinie

Przyjechałeś tu na mecz

Turbować piłkarzy i kibiców

I nie myślcie ruszyć słowiańskiej dziewki!

Bo będzie po mordzie, fajfokloku!

Baw się, baw Słowianinie

Za szmaty wytargamy i mundial wygramy

A rzekł przeca pan Kumor:

"Od rangi meczu nie zależy ranga kibica".

sobota, 14 stycznia 2012

"Jeden dzień w wiecznej krainie"

Dla "Nostalgii anioła" Alice Sebold

Biegnę w kwiatach i trawie

Do świetlistych smug gwiezdnych

W oceanie przyjaźni
 
Pływają mi znani i nieznani

Walczy przygnębienie z radością

Muzyka z błogosławioną ciszą

Wieczność mi przewodzi

Jak Hannibal Kartagińczykom

Jakże mi ten raj jest tarczą!

W pieszczotach składam obcych hołdy

Życzliwe są mi równiny, wyżyny, doliny

Niech powrócę z nadzieją w duszy

Na Ziemię

By miasta utopijne tu zakładać.

środa, 21 grudnia 2011

"Tarnowskie Góry - Gliwice"

Przed lewicą moją, przed autobusem

Żółtozłoty oblat mknie w błękicie i szarości

Oglądam go jak najdziwniejszy zabytek

A ono stoicko się rozpędza

I leci w dół, bo wie, co go oczekuje

Tak zwykle, jak zwykle

Niezaślepiony

Lecz dawno, kilka godzin temu

Mógłbym zaglądać w ciemność

Chmura brunatna nadgryza kawałek

Lecz oddaje go bez szkody

Zatopiony w ciepłych wodach melancholii

Muszę to zapamiętać

Choć to nawet wyrzuci ze swej pamięci niepamięć.

20.10.2011

"Oblubieniec"

Gdzie się podziałeś, o ókohany?

Niech ci w podróżach po zawale serca

Wszędzie zabiera to epitafium:

Niech skóra ucieka ze skwierczeniem

Niech oczy wypływają nieustannie śluzem

Niech obróci się on w kwas i nażre się szpikiem

Niech nalane twarzysko znaczy bezczasowy ból

Ty czerwony demonie!

Ukryty za kurtyną propagandy złotej

Niech zła klątwa budzi cię z koszmaru w koszmarze

Teraz baw się ze swym ojcem

Bo nie wiesz, jak ci przygotowano... 

piątek, 16 grudnia 2011

"Strach"

Pędziłem i latałem wśród kafli pseudołaźni

Za drzwiami omiotłem oczyma sypialnię

Pod nieboskłonem sufitu pikowałem niczym myśliwiec

Czy duch, czy człowiek, czy demon

Oko lewe zabiło mi

Lecz cofnięte trwało w oczodole

Pędziłem i latałem wśród kafli pseudołaźni

Chciałem uciec pod opiekę sypialni

A w niej naprawdę przetrwałem

I świadomość wróciła mi umysł.