Sam pośrodku zatrutego piekła zwanego Ziemią
Spływa na mnie ołowiany deszcz
Siłą swojej woli chce mnie obmyć
Lecz jego ciężar dźwigam na chorej duszy
Co to za uczucie dwulicowe
Które tak szybko przeobraża radość w rozpacz.
Sam pośrodku zatrutego piekła zwanego Ziemią
Spływa na mnie ołowiany deszcz
Siłą swojej woli chce mnie obmyć
Lecz jego ciężar dźwigam na chorej duszy
Co to za uczucie dwulicowe
Które tak szybko przeobraża radość w rozpacz.
Dla Emanuele Congeddu - Fable Of Love (Araya Remix)
Oto nasze ostatnie pożegnanie
Wiatr chwyci nasze słowa i zaprowadzi do kraju niepamięci
Lichy kamień polny nie wspomni o szczęściu ukształtowanym w nas
Gdy armageddon zawieje piekielną wichurą nad ludzkimi światami
Kto powie o tym, że dzień obdarował nas miłością
A noc wyrwała ją jakby chwast...
Może i to rzekł ki człek
Że poeta maluje słowem
Wieczności przekazuje jakiekolwiek piękno
Na płótnie zwanym papierem
A jakiekolwiek piękno tkwi w nas i my nim jesteśmy wraz z florą i fauną.
Dla A.R.D.I - Eternity
Pośród jabłoni kolorami eksplodujących
Bieżymy w stronę tej złotej gwiazdy
Dzięki której kwitnie życie na mojej i twojej planecie
Otoczeni jesteśmy marzeniem utopijnym
A to marzenie to lasy, pola i czysty dach błękitu
Gwiazda ucieka za linię horyzontu
Wieczór oczekuje niedaleko, czas na melancholijny sen szczęśliwy.
Czymże jest cieszyć się z cierpienia bliźniego
To siła budująca dla demona przewrotnego
To smutek skryty za rachityczną, spróchniałą maską szczęścia
To umysł wypełniony po brzegi żalem niczym puchar z winem
To schizofrenia wojująca z jasnością naszej koegzystencji
To smog, zakrywający słońce władające nami
To ja, który sukcesywnie zatapia się w bagnie wszystkiego zła
Bo homo homini lupus est.
Dla VNV Nation - Radius²
Wśród nieboskłonu, co odbija piekielną pustkę kosmosu
Cyklony tańczą okręgami i porywają
Umysły skażone bezcnotliwością
Ja biegnę po palącej ziemi
Wzbijam się niczym ptaki pędzące z północy na południe podczas jesiennej pory
Gwiezdne szlaki przyspieszają wraz z syntezatorowymi dźwiękami
Tak, to było moje widzenie
Natchnione widzenie.
My, poeci wyklęci
Finał życia rozgrywamy na szubienicach
Szukamy we dnie i nocy modlitwy pocieszenia
Kroczymy z diabłami w czarne portale
Zakrywamy subkulturami pęknięte ścieżki naszych istnień
Utrwalamy skamieniałe serca
Które spoczywają wiecznie w wodzie pełnej krwi naszych dusz.