Cmentarzysko indywidualistów spala mnie
Kolektywy to nasi towarzysze
Iluzja indywidualisty umiera wśród jednolitości
Na wieki pogrzebana w ziemi indywidualistów.
Cmentarzysko indywidualistów spala mnie
Kolektywy to nasi towarzysze
Iluzja indywidualisty umiera wśród jednolitości
Na wieki pogrzebana w ziemi indywidualistów.
Dla "Angel of Hope" Martina Libsena
Myśl uczucia niknie
Myśl umysłu ginie
Gdy patrzę przez łzy w oczach na twój miraż
Głęboko ukryty wewnątrz mnie
Wzburzone powietrze porywa cię, nie ma cię
Lecz w przyszłości z mirażu narodzisz się Ty
I odkryjesz we mnie szósty zmysł
A ten zmysł to Miłość.
Umysł mówi: "zostań"
Serce odpowiada: "odejdź"
Rozdarty morzem wątpliwości między lądami pewności, których nigdy nie dojrzałem
Tak daleko jest do brzegów, których nigdy nie dojrzałem
A sztorm swą potęgą staje się zagrożeniem
Czy zatonę?
Czy dobiję do brzegu?
Czy jakaś latarnia nada swym światłem nadziei te słowa, które tak bardzo pragnę usłyszeć?
O tym przekonany jestem - płynę
Lecz czyż nie lepiej by było osiąść na dnie morza niż nigdy nie ujrzeć lądu?
W niebiosach lśni pokusa nowego życia
Ja na skrzydłach orlich wzbijam się po nie
Szatan wzgardził, a Bóg ukarał
Klątwą wrażliwości, która bez litości morduje serca
I nikt o tym się nie dowie, choćby pędzący czas zwolnił
Czas zburzyć firmament doczesności
Nie wiem, czy czeka na mnie nagroda spełnienia marzeń
Nie wiem, czy czeka na mnie kara wieczności w strachu i bólu potężnie promieniującym mą duszę niczym Wszechświat
Ja na skrzydłach orlich wzbijam się po raz ostatni
Resztka nadziei toruje mi drogę do nowego życia...
...bo samobójca to mój przyjaciel.
Atak lewej strony - zagubienie zatrute tajemnicą poznania siebie
Atak prawej strony - jezioro mej jasności zatrute zagubieniem
Jezioro mej jasności stało się marsjańskim morzem
Które przeminęło
Które zabiło zbyt wiele smaków żywota
Które może nigdy nie istniało.
Szaleństwo jest imieniem wypalonym na mej twarzy
Ale szaleństwo ujrzysz tylko oczyma duszy
Me milczenie jest psią prośbą o grzechu wybaczenie
Ale nawet moi mentorzy nie są skropieni wiedzą, czym jest ten grzech
Może mentorzy moi wybrali mnie jurodiwym
Ale oglądać go będzie tylko ja.
Dla David Surok - Dream(Peter Smith Remix)
Głos w pustce bez końca woła
Nic staje się wszystkim
Głos w pustce bez końca krzyczy
Za tą, co stanowi moje serce i umysł
Za tą, co jest snem nieziszczonym
Jesteś obrazem, niszczonym przez lata mych emocji skrytych przygnębionych
Nie ma światła, rozświetlającego mą drogę
Gdzie jesteś?
Gdzie będziesz?
P.S. Z powodu pewnych zawirowań związanych z internetem wiersz został opublikowany na blogu jakiś tydzień po jego napisaniu.