niedziela, 10 lipca 2016

"Tam, gdzie skończę swą podróż"

Dla Giuseppe Ottaviani feat. Faith – Angel(Club Mix)


Jakichż wyzbyłem się iluzji, mamiących me serce


A zagubienie wciąż trwa, żyjąc w zakamarkach duszy


Nie kochając już tego świata, jestem orędownikiem wiary


O wiaro, ta, która wlewasz w serca na nowo sens egzystencji


Już nie szukam mej oblubienicy, już odsłonięto przede mną prawdę


Tam, gdzie skończę swą podróż – to cel mojej wiary


Czymże jest 70 lat kroczenia pośród pustych domostw przy wieczności, gdzie już nigdy nie będę sam?

wtorek, 5 lipca 2016

"Religia(obiecana rozkosz)"

Wiara wyzwala ciebie


Wiara zniewala ciebie


Gdy swą wolę powierzasz boskim regułom, czy sięgniesz wzrokiem poza światło prowadzące ciebie po obiecaną rozkosz, gdzie nie istnieje czasoprzestrzeń?


Czy chcesz przenikać tą obiecaną rozkosz, która nie wiesz, czy nie jest fałszywa?


Sięgnąłeś ponad naukę, w romantycznej wierze i intuicji pulsuje twoja oraz moja jaźń


Oby obiecana rozkosz spotkała ciebie, spotkała mnie


Bo wiem, że tutaj twe tory i me błądzą w ciemnych tunelach, nie znając tych błogich stanów euforycznych na granicy z morią


Oby obiecana rozkosz otworzyła przed nami drzwi do tego, czym jest naprawdę moja i twoja wolność.

środa, 29 czerwca 2016

"Jakież to przesłanie, złożone z cząstek prawdy"

Natchnieni walczącymi ze sobą ideami


Zawarli cały swój świat w swych hymnach poruszających ludzkie serca


Wyznawcy zielonej flagi, wyznawcy czarnych i czerwonych flag, rzecznicy religii barwnych flag wyznaczających narodowe kursy


Każdy z bojowników wysyła swoimi falami mózgowymi przesłanie - że nadszedł czas końca starej drogi, że przyszedł początek nowej drogi, że wyzwolenie nie jest tylko tam, ale i tu


Lecz idea zawsze wyląduje w błocie, zniweczona przez żądzę władzy, przez pragnienie wielbienia mamony, przez podstępne nowe znaczenie - to moje przesłanie.

wtorek, 21 czerwca 2016

"Kamienny ołtarz"

Kamienny ołtarz pośród niezbadanych ostępów leśnych


Gdzie modły nasze wzlatują gdzieś wysoko, a nikt nie wie gdzie




Ogień naszych żywotów płonie na kamiennym ołtarzu - prawdziwą ofiarę stanowimy my


Choć darujemy naszym władcom życia, lasów, wojny i płodności chleb, wodę i kaszę - prawdziwą ofiarę stanowimy my


Niech kamienny ołtarz pamięta lata, kiedy świetlisty księżyc był bogiem, a leśna polana boginią


Ja będę pamiętał, że te leśne ostępy to moi bracia.


P.S. Wiersz napisany 18.06.2016



niedziela, 5 czerwca 2016

"Semper fidelis(w moim słowiańskim świecie)"

Gdy głowę swą wznoszę w górę, w te chmury, co krążą nad nami, a które nic nie chcą powiedzieć


Czuję wiarę - mury losu się kruszą, widzę poprzez duszę dobre dni


Dobre dni możesz mi dać, o Stwórco tutaj pośród nieprzewidywalnego tumultu ludzkiego


Lecz dobre dni możesz mi dać też w miejscu wielbiącym Ciebie, do którego każdy pójdzie, co niesie w swym sercu choć iskierkę nadziei, przeobrażone w dobro, miłość i optymizm ducha


Gdy głowę swą wznoszę w górę, już wiem, że choćby zło zawładnęło mym przemijającym życiem, spotka się potem z beznadzieją błagającą o litość, która sama się zniszczy


Zawsze wierny, wierny sobie, Tobie, o Święty Panie, i ponadzmysłowemu światu, który toruje mą ścieżkę ku wyspie ponad wszelkim pięknem, pośród złowrogich, nienawistnych rąk, ponad moją dzisiejszą marnością.

niedziela, 29 maja 2016

"Hymn o moich marzeniach"

Dla "Somewhere Over The Rainbow" Cosmic Gate


Gdzieś na końcu tęczy, co widnieje nad nami po deszczowych chmurach


Znajduje się ziemia, która obraca zawiść, kłamstwo, gorycz i żal w radości wielkie połacie


Nie ma tam garnca złota, są diamentowe zamki, srebrne i wiecznie zielone gaje, łąki ukwiecone kolorowymi bukietami, zboża tam wesoło uśmiechają się do nas, a my do nich


To wszystko efekt tęsknoczasu, i ja tam kiedyś dojdę, zerwę z tamtejszych drzew owoc życia, wycisnę z trawy odżywczy napój


Lecz to nastąpi, gdy dróg koleiny runą w dół, a runą one, gdy śmierć mnie obejmie i prawdziwa się stanie wizja stworzona z marzeń.

"Lisi Jar"

Ku Morzu Bałtyckiemu schodzę


Tam, gdzie spotyka się morska woda z niebiańskim dachem, położone są krainy, rządzone przez północną Marzannę


W dolince zmysłami wszystkimi tak mocno czuję ten sławetny rok, kiedy tu Zygmunt III Waza biegł ku południowemu słońcu, by zobaczyć polski kraj


Ku Morzu Bałtyckiemu schodzę


Kamienie poukrywane w piaskach, tylko ich głowy widać


W jarze mówią dawne dni, mówią w krzewach, drzewach i ziołach jadalnych i niejadalnych


Ku Morzu Bałtyckiemu schodzę


O Lisim Jarze będą pamiętać tylko fotografie.