niedziela, 9 października 2016

"W ostatnią drogą przyjdzie nam kiedyś wyruszyć II"

Dwa życia zarejestrowane w mym notatniku, gdzie są notatki o mnie


Z jednym idę teraz, z drugim pójdę kiedyś


W jednym o zgryzotę i drażliwość przyprawia nieznany sterujący nami, w drugim go poznamy


Zużytą drobnostką nam się staną wcześniejsze przywary i przygody bynajmniej nie bajkowe


Hymn o moich marzeniach”, „W Nawii, w Wyraju”, „Tam, gdzie skończę swą podróż” - oto klucz do drugiego życia, który dasz mi ty, nieznany sterujący nami.

"Przymierze"

Dla "Arena" VNV Nation



Odejść do ciebie, do Utopii, na Zenn-La – na zawsze już, dlaczego to wyznacza me pragnienie?


Dlaczego zawrzeć chcę przymierze ze śmiercią – po to, by już nie czuć drętwiejącego bólu, który skacze po mej duszy?


Dlaczego czarne godziny przebiegają przede mną i pozostawiają swój ślad?


Me ciało wyzbyte napędzającego go powietrza, ono wyjaśnia, dlaczego ze śmiercią mi do twarzy.

"Czas"

Czas idzie do przodu - nie ogląda się za siebie, nie staje w miejscu, zmienia wszelką materię


Ile czasu jest mi jeszcze przypisane?


Wyrzekając się dobrowolnego wejścia w przykrytą mrokiem otchłań, trwam niepewnie w nadziei


Czasie, nie przypisuj mi zbyt wiele siebie, chcę się już teraz spotkać z tym, czego oko nie widziało i ucho nie słyszało


Ale tylko wtedy, gdy ty się skończysz.

poniedziałek, 3 października 2016

"W ostatnią drogę przyjdzie nam kiedyś wyruszyć"

Po raz drugi dla "Teleconnect part II" VNV Nation


Krwawe rany otworzyły się w mym ciele, walcząc na bitewnym polu – po raz ostatni


Lecz się nie boję, w głębi mych oczu, w uśmiechu mych ust nie ujrzysz lęku przed piekielnym ogniem


Nie boję się, gdyż za chwil parę wyruszę do bezprzestrzennego raju bez zegarów i bez kalendarzy


To już najwyższy czas, wynagrodzić złe sny wrażliwości, wynagrodzić niezrozumienie i smutne dni, zdające się wiecznością


Nie wiem, czy piasek przykryje mnie i zje kości, nie wiem, czy stanę się popiołem w urnie


Wiem, że gdy w drogę ostatnią wyruszę, całe zło palące mnie ucieknie i nie odnajdzie powrotu


Bym cieszył się, że wynagrodzono złe sny wrażliwości, wynagrodzono niezrozumienie i smutne dni, zdające się wiecznością.

czwartek, 1 września 2016

"Mała lamentacja wykuta paraprozą"

Znaleźć się w machinie czasu jak u Wells'a, cofnąć się o lata, niemalże eony


Kiedy wrażliwość nie była pod butem pogardy, a rozum torował drogi, którymi chodzono, by płomień nadziei w ludzkich sercach wzniecał się w kolorach tęczy


To XXI wiek - nikt nie chce dać budulca, by wznosić poetyckie wieże, sięgające nieba, aby przekazać formę, w której jest godziwa treść


A kiedy inżynierowie pióra wznoszą je, one się nie wahając, zawalają i zamieniają się w bałagan gruzu


XXI wiek jakby las po kwaśnych deszczach, które strawiły bezpowrotnie drzewa, gdzie rosła i przemawiała poezja


Zawodząco śpiewam, a wokół mnie tylko głusza, płaczę, a wokół mnie tylko obojętności kręgi


Nie tego chciałem – więzienia, gdzie wolność to iluzja


Nie tego chciałem – być może szczęście nadejdzie, kiedy ostatni oddech ze mnie wypłynie i bezszelestnie się rozwieje.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

"Perfekcja poza ograniczeniami"

Księgami i refleksjami umysł poszerzasz ponoćprawdnie


Lecz czym są te cząsteczki prawdy, które prowadzą do perfekcji poza ograniczeniami?


Czy krokami wolnymi, czy biegiem dotrzemy do perfekcji poza ograniczeniami?


Czy księgi i refleksje to perfekcja poza ograniczeniami, czy droga wybrukowana nimi prowadzi do perfekcji poza ograniczeniami?



P.S. Wiersz napisany 02.08.2016.

niedziela, 17 lipca 2016

"Romantyczny tren do Świata"

Świecie, biblijna marności nad marnością, która wszystko jest marnością


Poza nawiasem, gdzie egzystuję, piszę ten wiersz, kiedy ja obracam się w zimną, lodową rzeźbę


Świecie, mnie nie cenisz, zatem jaką ja mogę ci obliczyć cenę?


Świecie, bojaźń trząsa mną i moja krew, co daje siły, uchodzi i wsiąka w ziemię, bo już jest zmęczona twoją obecnością


Lecz do żył napływa muzyka, wiedza i wiara, więc rozkosznie uciekam przed twoimi wadami i przywarami, Świecie, gdyż to mój jedyny kierunek


Tak niewiele sensu w mym sensie, choć życia nie brakuje w mym życiu


Świecie, kiedyś przestaniemy być jednym


Wiedz, że po rozstaniu z tobą są rzeczy leczące, które tu są nierealną imaginacją, a tam są prawdziwe jak u ciebie niezmierzone pola cierpienia.