piątek, 13 października 2017

"Walkirie"

Me ciało obumiera, słabnie, uchodzi z krwią mój doczesny żywot, gdy patrzę na północ, do mych ojczyzn siedzib


Lecz w dali walkirie niczym anioły lecą zwiewnie, do Valhalii, mej skrytki pragnień wszystkich, zaniosą mnie i dusza wojownika nie zaprzestanie żyć, będzie walczyć i radować się


Ragnaroek przybędzie do Valhalli, zginę za utopię, lecz żywot oddam w wieczyste posiadanie w ręce śmierci, bo bezcenna i prawdziwa ta utopia


To proroctwo w rzeczywistość się przyoblecze, zapamiętam swe wspomnienia z pierwszego i drugiego świata, i zginę za utopię, bo bezcenna i prawdziwa ta utopia


Odrodzę się we dwóch, i me wspomnienia zapisane w powietrzu nie zaginą na potępioną wieczność.

czwartek, 21 września 2017

"W ramionach bogini"

Po raz drugi dla "Mother Love" Queen'a



Nie chcę podsycać płomieni miłości, karmić ich mą nadzieją



Nie chcę też doganiać wciąż wymykające mi się życie pędzące szaleńczo



W ramionach bogini chcę zasnąć, w tej warowni słodkiej schować się przed niebezpiecznym światem



Ten zimny świat, gdzie zabójczy mróz żyje podług divide et impera, ten zimny świat, który wstrząsa fundamentami mej duszy



W ramionach bogini chcę zasnąć, to miejsce dla zagubionego wędrowca znaleźć.

"To były dni naszych żywotów"

Dla moich przyjaciół i po raz drugi dla "These Are The Days of Our Lives" Queen'a


Tak daleko już gdzieś są, myślami ich dogonić nie umiem


Na chmurach dzisiejszego nieba ich nie ma, a ja uwięziony w swym umyśle brodzę w gęstwinie wspomnień


Słońce nastoletnich lat już zniknęło, dziś księżyc jego światłem me drogi prowadzi


To światło osłabione zbladło, życie wrzucone do zimnej rzeki zdarzeń dorosłości


Lecz to życie wciąż żyje, przewrotnie swe koleje losu nastawiając na odpowiednie tory


Lecz to życie wciąż żyje, nie wyrzekając się miłości do was, wspominając ten nastoletni świat, który odszedł.

wtorek, 12 września 2017

"Męczennicy"

Ich ciało i ich dusza zmierzają do ideowego spełnienia


Kiedyś się dowiedzą, czy los rzuci duszę w inne ciało, czy raj ktoś na górze im zgotuje, czy piekło istnieje i gdzie jego granice


Nie walczą za religijną świętość, ich świętością doktryna wyzbyta z kajdan religii, z okowów świętych wiar chrześcijańskich, buddyjskich i hinduskich


Gdy słońce gaśnie co dzień na zachodzie, gdy sen obejmuje mnie o zmierzchu, ich duch docieka: "co mnie oczekuje na drugim brzegu, czy tam ciemność apodyktyczną swą władzę sprawuje, czy wzlecę w rajskie krainy czy upadnę w ogień piekielny?"


To były myśli, które są i będą, i nigdzie nikt od nich nie ucieknie


One zagrały w PKK i DSE, one zagrały u nacjonalistów i u komunistów, u anarchistów i u rojalistów


Pożegnają nas męczennicy, ich ciała bez dusz poniosą ich kultu obrońcy


Pożegnają nas męczennicy, a my nie wiemy, gdzie ich dusze powędrowały, co los ukazał im u wrót śmierci.

piątek, 7 lipca 2017

"Odezwas do nas, odezwa do siebie samego"

Prędzej cierpki smak słów i czynów cynicznych istot stanie się wyrazem artystycznej słodyczy niż gorycz naszych dusz uwięzionych w diabelskich lochach dotrze do mas


I przeobrazi ich w anioły, i dostrzegą dzieci, które są niewypowiedzianym darem


I ty, aktorze, twe ruchy na teatralnej scenie nie staną złotą krainą


I ty, poeto, twoje poematy i niejasne refleksje nie znajdą diamentowej drogi


I ty, malarzu, twe zaklęcia na płótnie, widoczne w surrealizmie, impresjonizmie i pop-arcie, nie urosną w pomnik sławę ci dający, na cokole utwierdzą polityka lub wojskowego


I ty, rzeźbiarzu, twa pieta nie eksploduje w innych cichym lamentem zapatrzonym w piękno i smutek, piękno i radość, piękno i melancholijne loty


A my musimy żyć, my musimy tworzyć, my musimy walczyć o chwałę naszych dzieł, my musimy... My tylko wciąż musimy...

środa, 21 czerwca 2017

"Monodram, czyli psalm"

Ciebie, Stworzycielu, zakryty nieskończonością imion, szukam zawzięcie



Za tobą dusza zniewolona tęsknotą łka, me ciało płacze, choć oczy suche



Czy twe ślady nie zanikną w mrocznym lesie otaczającym mnie?



Wiem, że jesteś ze mną



Wiem, spotykasz mnie, choć cię nie widzę



Me lęki starasz się kruszyć, choć łatwiej ci piekło w niebo obrócić



Czekam dnia, gdy będę twego Zgromadzenia towarzyszem



Raj to cel, do którego prowadzą samotne ścieżki



Ta samotna ścieżka to zmaganie się z upartym losem



Twe ramię wspierające mnie czuję, choć tylko duchem prześcigającym me zmysły jesteś



Teraz jest noc, lecz za dnia przyjdzie twe Zgromadzenie



I zabierzesz mnie szczęśliwego gdzieś poza nas.

czwartek, 8 czerwca 2017

"Ta, która jest mną III"

Dla "Tajnej siły" InVoxa


Ukryte me miłości pragnienie w grobowcach czasu – tam oczekuje ono na zmartwychwstanie


Krew cały czas napędza, moją wszechmyśl obudza, lecz ona nie daje mi życia


Życie to miłości niezbadane ścieżki, miłości księga niezapisana i dla mnie zamknięta na klucz, którego nie mogę odnaleźć


Miłość – małe słowo wielkie, sześcioliterowy ciąg nieskończony i nieograniczony


Ona nazywa się Miłość, lecz nie znam jeszcze jej imienia – ta, która jest mną.