poniedziałek, 4 lutego 2008

O poniedziałku

Dziś jest poniedziałek, 4 luty 2007 roku. Loguję się na GG, oglądam opisy znajomych, jeden z nich miał opis, że nie lubi poniedziałku(a propos tego dni, przypomina mi się hit "I don't like mondays" The Boomtown Rats), i sugeruje, czy nie można go opuścić. Pewnie chce przez to coś zsykać - to oczywiste, że dzień wolny. Ale opuszczając poniedziałek, zostaje jeszcze oto wtorek, środa, czwartek i piątek które należą do dni powszednich. Więc pytanie: po co taki opis, jak i tak będzie musiał zapierniczać(przepraszam za użycie brzydkiego wyrazu)?

niedziela, 6 stycznia 2008

Jak to jest z naszymi wspaniałymi cechami?

  Powszechnie przyjęte jest twierdzenie, że to tzw. "szpanerzy"(ubierający się zniewieściale i z toną żelu na włosach oraz opaleni niczym gleba cynamonowa) się nabijają ze wszystkiego, niszczą tak potrzebne cechy, jak mądrość, inteligencja, wrażliwość, refleksyjność. Osoby, które mogę sią odznaczyć posiadaniem takowych cech czują się nierozumiani i zamykają się w ekskluzywnych grupach, które są nieufne wobec innych. Zaraz! Na pewno? A te "lalusie", "szpanerzy", "żelmeny", jak nazywają ich tzw. "wrażliwcy" są na pewno w głębi duszy takie złe i niedobre, i w ogóle fuj?
  Osobiście przebywająć wsód takich "wrażliwców" czułem się nieswój, jak obcy, tak jakby Eskimos teleportował się i znalazł się nagle wśród Polaków albo Masajów. Wiecie z jakiego powodu czaułem się nieswój wśród tych "wrażliwców"? Ubiór i muzyka. Z reguły "szpanerzy" słuchają techno, dance i wszystkiego, co teraz jest na topie. Gdy powiedziałem takim wrażliwym osobom, że jestem miłośnikiem New Wave, to po prostu chcieli mnie oskalpować. A gdy zobaczyli, że chodzę w adidasach(zakładam również czasem trapery, ale to nie ma większego znaczenia), ubieram się ogólnie sportowo, to powiedzieli, że jestem "homosiem", choć doskonale wiedzą, że tylko i wyłącznie podobają mi się kobiety.  Użyto też takich zacnych epitetów jak "szpaner", disco-polowiec", "technior", "żelmen"(ale ja przecież żelu nie noszę!). Tak, to jest naprawdę! Sam w to nie mogłem uwierzyć! Ludzie, po których było widać, że reprezentują coś wyższego, coś lepszego, okazali się takimi samymi niziołkami, jak ci "żelowi szpanerzy". Dlatego też śmieję się z subkultury "emo", która jest przesiąknięta sztucznością, egoizmem i fałszywością. Ale taki mamy świat, i nic na to nie poradzimy. Zostaje nam tylko gorzki uśmiech nad losem ludzkości i snucie takich refleksji jak ta.

niedziela, 30 grudnia 2007

Sylwester

Jutro  jest wspaniały dzień.Sylwester. Jak kiedyś śpiewał Kevin Patterson z Fiction Factory – „feels likeheaven” tiridirim. Sam już nie wiem, ile będzie gości, ale moje małe mieszkaniechyba tego nie wytrzyma. Wiecie dlaczego? Nie lubię rezygnować z góryzałożonego planu – jest ustalona liczba gości, to ma tak być i koniec. Późniejktoś musi dojść i kicha – problem: ciasne mieszkanie. Czasem jestem zły nasiebie, bo nie umiem przekonywać i dlatego od przyszłego roku nie chcę jużorganizować „Sylwka” u mnie. Tylko jakie ja znajdę wytłumaczenie? Że jestemzdziwaczałym  melancholikiem? To przecieżśmieszne. Pewnie się o to będą pytać. O to, bym wyjaśnił, dlaczego ja „sylwka”nie organizuję. A mi się najzwyczajniej w życiu nie chcę. Chcę mieć w następnymroku sylwester z mniejszą liczbą osób. Tak kameralnie…



A tak poza tym to życzę wszystkim spokoju i szczęścia we wszelkim wymiarze, by rok 2008 był dobry zarówno dla nas, jak i dla Polski.

wtorek, 25 grudnia 2007

My, młodzież w Europie

Obserwując moich rówieśników, dochodzę do wniosku, że jesteśmy już naprawdę Europejczykami. Może nie wszyscy pamiętają, ale mimo przynależności do kręgu kulturowego Zachodu, byliśmy traktowani jak Azja, tak jak cała Słowiańszczyzna, Bałkany, czy kraje bałtyckie - Europa dzieliła się na piękną i wolną np. RFN, Wielka Brytania, Francja oraz brzydką, zniewolonych przez komunistycznych dyktatorów, którym wszystko było podporządkowane np. NRD, Polska, Bułgaria czy ZSRR. Kiedy blok socjalistyczny upadł, otworzyły się granice - grancie, którym między innymi Polacy uzyskali klucz do wrót, gdzie ziemia płynie mlekiem i miodem. Polacy wyjeżdżali stąd jako gastarbeiterzy oraz złodzieje samochodów - to było na początku lat 90-tych, dziś ten proceder ma tendencję niszową, choć gastarbeiterów możemy spotkać na Wyspach i innych krajach UE.
  Pod koniec roku 2007, po 18 latach szeroko rozumianej wolności, możemy stiwerdzić, że jesteśmy Europejczykami. Polska młodzież kocha dziś szpan, kasę, dobre samochody, chodzi na solarium, używa mnóstwo anglicyzmów w naszej polskiej mowie. Choć tam na Zachodzie, życie z pewnością jest łatwe, to chyba czegoś tam zabrakło - coś, co spowoduje, że ludzie będą tam nieszczęśliwi, dzis tego powiedzieć nie mogę, mogę postawić hipotezy - nerwica, depresja, powszechne zachorowania na alergie i choroby serca - dzisiaj to już gołym okiem widać. Obawiam, że tego czegoś może też zabraknąć tutaj. I nie są to obawy bezpodstawne. Choć kocham Polskę i Polaków, mimo wad i błędów, nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego Rosjanie w stosunku do Polaków używają złośliwego zwrotu "Sabaki zapadu", czyli "Psy zachodu". Do niedawna sądziłem, że to zwykłe, stereotypowe powiedzenie, których bez liku można spotkać wszędzie. Jakoś się tym nie przejmowałem. Ale ostatnie refleksje wyraźnie kwestionują tą obojętność wobec tego zwrotu. Rosjanie mają rację. Polacy, w szczególności polska młodzież, naśladuje bezmyślnie wszystko to, co zachodnie. Muzyka, ubiory, powiedzenia, stereotypy.
  Chcę takiej instytucji jak Unia Europejska, chcę istnienia wszelkich innych instytucji, które integrują Stary Kontynent. Ale nie chcę "superpaństwa". Zachowajmy suwerenność w każdym calu - szanujmy tradycję, kultywujmy dzieje i nasza kulturę.
Chcę tego, czego kiedyś pragnął wybitny polityk francuski i wojskowy, Charles De Gaulle - "Europy państw", nie "Europy-superpaństwa". Tylko czy to będzie możliwe?
Niech o tym powiedzą to politologowie, ekonomiści, socjologiwie, etycy. Bo patrząc rozumowo, pewnych procesów nie odwrócimy albo musimy je umiejętnie przeprowadzić, by nie doszło do katastrofy.

niedziela, 16 grudnia 2007

„Dla kogo”

 

Czy światzdobędziesz?

Przy mnie, przezpołówki dni powszednich

 Żel, Cwaniak i Kurtka z RENOMOWANEJ firmy

Przy mnie przemianamłodych Polaków

Popkultura fizyczna

Jakieś tam sztucznesłońce

W Boga nie wierzę

Wiarę odrzuciłem

Niech ktoś rozumemlub empirycznie wyjaśni

Punk lub hipis

Uczony lubfilozof(choć norma ta sama)

Prosty chłop z ludu

Sprzedawca namiejskim targowisku

Dlaczego nawet kąt nikawałek auli

Nie pozostaje

I tak już zostanę

Wrażliwy, okrutny,inteligentny, ignorancki

Zagubiony naścieżkach ludzkich

środa, 24 października 2007

PRZECZYTAJ TO KONIECZNIE!

Jeżelijesteś osobą o światopoglądzie ateistycznym lub agnostycznym, a boiszsię odrzucenia społecznego przez te światopoglądy, to na InternetowejLiście Ateistów i Agnostyków im. Kazimierza Łyszczyńskiego możesz bezobaw wyrazić o tym, że jesteś ateistą/-ką lub agnostykiem/-yczką(linkdo strony znajdziesz w dziale linki pod nazwą "Ważne!!!", na samymdole, po prawej stronie). Niech Polska zobaczy, ilu nas jest tutaj, w kraju nad Wisłą!
Że niekoniecznie jesteśmy katolickiem rajem...
P.S. Ja również znajduje się na tej liście :) 

wtorek, 6 czerwca 2006

"Mądrość i jej syny różnokształtne"

Wzbita ponad pagórki i szczyty ignoranckie, olbrzymie jak Olympus Mons,

Lot jej wysoki,

Bezpieczny i żywiołowy,

W jej przesztrzeni miejsce dla was, atoli mnie rozbijcie na pikometrowe kule,

Bo ogólnoprzedmiociki pospolite nie wyznaczają kary: wróg ludu,

Lecz człowiek doczesno-materialny chyba nie pozna,

Kto przyszłania szkliste oczy Inteligencji,

Kto zaś strzeż się od tej zbrodni,

Niewpisanej przez skrybów w bardzo już póżołke ziemskie kodeksy.