niedziela, 12 listopada 2017

"Tam jeszcze łemkowskie łąki rozkwitają"

Zabrane ich domy, one w rozproszeniu żyją w innych domach


Łemkowski ogień nadal się tli, w Bieszczadach i Beskidzie Niskim, w Beskidzie Sądeckim i na Rusi Szlachtowskiej wciąż widoczny, choć niewidzialny


Dzikie psy osamotnione biegały po łemkowskich łąkach, ich panowie na nowo żyją między północą a zachodem


2 godziny pożegnania, tam tylko pustkowie po nas zostanie, do nowej rzeczywistości na zawsze wrzuceni bezzgodnie, choć na pustkowie mogliśmy potem wrócić


Cmentarze przygnębione i zakryte już legionami trawy, nie płoną ku ich pamięci nieprzemijającej znicze, nie ma tam kwiatów z pobliskiego pastwiska


Czertyżne najpuściejsze z pustych, o Tyskowej tylko wiatr czasami opowiada niespiesznie, drogi Krywego już nie prowadzą do chyż, Żydowskie tylko w powietrznych zapachach nad nim i nad nami pamiętają z bólem o Łemkach


Tam jeszcze łemkowskie łąki rozkwitają, tam jest łemkowskie Niebo, tam łemkowskie dusze wracają i po wieki nad wiekami żyć szczęśliwie będą.

wtorek, 7 listopada 2017

"Dzień to ja, noc to ty"

Dla "Co naprawdę we mnie śpi" Universe


Wiesz, nieznana mi, śnie, umykającym mnie, gdy poranne słońce rozświetla łagodnie pokój mój, gdzie uciekasz, dokąd podążasz z mych ramion?


Wiesz, nieznana mi, jakie ciało przyobleczesz dla mnie i jaką ofiarę ze swej duszy tobie złożę?


Wiesz, nieznana mi, gdy chłód okrywa me ciało i oziębia mą duszę, czy ty jesteś ogniskiem nadziei, przy którym się ogrzeję?


Wiesz, nieznana mi, kiedy myślami wracam do ciebie, czy nadprzyrodzoną mocą je do ciebie ślę niczym list?


Wiesz, nieznana mi, czy twa dusza i twe oblicze to niedostępne wrota do mego raju?


Wróć w mroczne godziny, gdy odurzony chmielem podążam za nocnym surrealizmem i romantyzmem, odejdź dniem, gdy upajam się rzeczywistością i twe fotografie niczym Hamlet oczyma duszy widuję na gliwickich ulicach


Lecz ty nie wrócisz za dnia, nocą twa zjawa przy łóżku mym, a ona tylko teatralnym przedstawieniem mych pragnień, projekcją głodnego umysłu


Ja będę wracać bez ciebie, niech nie wiedzą moi bliscy, że samotność to moje złote więzienie


Ty wrócisz beze mnie, żadna moja myśl nie dowie się, gdzie - ja będę wracał do siebie, do Strefy Widmo, gdzie samotność to moje złote więzienie.

"Historyczny trans podlany sosem psychologicznym"

Po raz drugi dla Rene Ablaze & Diana Leah "Don't turn away"


Pędź samotnie drogą w Arktyce uczuć


Nie odwracaj swych myśli jak głowy, gdy twe wspomnienia to jak wino, jak kokaina i jak haszysz


Żyjesz w wirtualnej rzeczywistości niczym w komputerze, umalowałeś świat wewnątrz ciebie programem graficznym


Nie odwracaj się w tył, niech świetlne punkty przeszłości zginą w oddalającym się mroku ekspresstrady twego ja


Dzisiaj to postapokalipsa, dzisiaj space opera to wycieczka do pomników twych wspomnień, dziś tobą włada elektro


Gnasz netostradą przez pochmurną pogodę jesienną stęskniony za słońcem prawdziwym jak ma łza wspominkowa


Szukaj miłości w bezdennej samotności, szukaj miłości w muzycznej aurze i pisarskim piórze, żyj marzeniem dla niepewnej przyszłości


Te słowa wiersza wyrzucone na życiowe wichry w białe kartki, w klawiaturę komputera przez elektronicznego Welesa  - ty to ja, ja to pędzący drogą przez Arktykę uczuć.

piątek, 13 października 2017

"Elektroniczny romantyk II"

Dla "Beg Your Pardon" Solitary Experiments


Syntetyczny dźwięk przez obwody śle zaszyfrowaną informację o miłości


Uwolniona ona z klawiszy syntezatora, uformowana z poetyckiego pragnienia


Uderza w ludzi jak burzowy grom, zaś ona zróżnicowana w odbiorze


Elektronicznego romantyka dostrzegają istoty zbudowane z nut


Elektroniczny romantyk w głębinach uczuć niczym ziemi uciskany, za słońcem miłości tęskni, blady od miłosnego zniewolenia


Póki on słyszy w podziemiach brzęczący głos miłości, jego elektroniczna dusza żyje w syntezatorze


Póki zmysły nie zaciemnieją od kopalnianych mroków, jego elektroniczne ego ucieka się do miłości, której nikt nie umknie.

"Nieznana ty"

Minęły lata, za oknem szobiszowickiego bloku wciąż tańczą cztery pory roku, letarg zimy przeplatany z wesołym latem, jesienny dziwnosmutek z wiosennym odrodzeniem


Gdy sunę gdzieś za sensem istnienia Mariacką w Katowicach i Zwycięstwa w Gliwicach, samotność w tłumie sunie za mną i ran przydaje


Przesiedlam swą duszą, w duszy byłem i na Krymie i w Maroku, i na Islandii i w Argentynie


Tańcowała we mnie radość śródziemnomorska i melancholia północnych stron


Lecz radość uleciała szybko poza Ziemię, na Ziemię kosmiczne prądy zesłały melancholię, zwaną samotnością w tłumie


Dotknąłem twej twarzy, a dotykałem zimnej ściany w pokoju, dotknąłem twych łez, zrodzonych z nieznanego mi źródła, a dotykałem kroplę deszczu jesiennego


Gonię za istnieniem, którego nie widzę, gonię za słowami, których nie słyszę


Motorem mym miłość, paliwem mi pragnienie – kiedyś śmierć poda mi rękę, i zwolnię swój szalony bieg, może kiedyś spotkam swe istnienie i słowa je opisujące


Istnieniem jesteś nieznana ty, słowem je opisującym jesteś niepoznana ty – ty, która zaspokoisz mój głód kochania, nieznana ty, która pokona mą chwiejność, ty, która nie umrzesz we mnie, ty, na którą czekać będę na starej drodze życia i wstąpię z tobą na nową drogę życia.

"Być jak Freddie Mercury, być jak Ronan Harris"

Wasze echo w tłumie, śpiewający wasze dzieła nieogarnione jak drogi do zaświatów


Gdy śpiewałeś „We Are The Champions”*, gdy śpiewałeś „Beloved”**


Wy umiłowaliście ich serca, które w was boską cząsteczkę odnaleźli niesamowicie


Wasze dźwięki w myślach zapamiętane, ukryte w lśniących salonach serca, przypominane, gdy patrzę na ciebie w niebo, gdy patrzę na scenę, gdzie jeszcze szczęśliwie żyjesz


W swoim epitafium nadal żyjesz, w swoim epitafium zapiszesz swoje utwory żyjące jeszcze kto na świecie ile


Gdy śpiewałeś „Love of My Life”***, gdy śpiewałeś „Resolution”****- to do końca końców mocny i trwały byt


To wasze pragnienia, zakryte w słowach piosenek, to wasze pragnienia do nas emitowane, to wasze umysły zakodowane, a my je dekodujący, to nasze uczucia, rodzące się z was.


* - utwór Queen z płyty "News of the World" z 1977 roku;


** utwór VNV Nation z płyty "Futureperfect" z 2002 roku;


*** utwór Queen z płyty "A Night at the Opera" z 1975 roku;


**** utwór VNV Nation z płyty "Automatic" z 2011 roku.

"Walkirie"

Me ciało obumiera, słabnie, uchodzi z krwią mój doczesny żywot, gdy patrzę na północ, do mych ojczyzn siedzib


Lecz w dali walkirie niczym anioły lecą zwiewnie, do Valhalii, mej skrytki pragnień wszystkich, zaniosą mnie i dusza wojownika nie zaprzestanie żyć, będzie walczyć i radować się


Ragnaroek przybędzie do Valhalli, zginę za utopię, lecz żywot oddam w wieczyste posiadanie w ręce śmierci, bo bezcenna i prawdziwa ta utopia


To proroctwo w rzeczywistość się przyoblecze, zapamiętam swe wspomnienia z pierwszego i drugiego świata, i zginę za utopię, bo bezcenna i prawdziwa ta utopia


Odrodzę się we dwóch, i me wspomnienia zapisane w powietrzu nie zaginą na potępioną wieczność.