środa, 30 marca 2005

Raczej nie....

Niedawno napisałem apokryfę i doszedłem do wniosku,że jest ona zbyt słaby,aby umieścić ją tu,na blogu.Więc na razie,żadnej apokryfy raczej nie będzie.Ale napisałem kolejne opowiadanie z gatunku s-f i tym razem obiecuję,że ją tu umieszczę na pewno.Papa!

sobota, 19 marca 2005

Return To The Blog

Ho ho ho,jak ja już dawno nie pisałem nic na tym blogu.Ale dzisiaj piszę:).Jak na razie,trzeba będzie trochę poczekać z nowym opowiadaniem,ale obiecuję,że niedługo go tutaj wrzucę.Tym razem będzie to apokryfa.

niedziela, 20 lutego 2005

Prace

Może ktoś wie,jakie wydawnictwo przyjmuje prace s-f przez e--mail?Ktoś wie,niech się ze mną skontaktuje(e-mail:marcinmiros@op.pl)

niedziela, 13 lutego 2005

Zmiany

Dziś po raz pierwszy dokonałem zmian na blogu.Mimo wszystko,są to jednak kosmetyczne zabiegi;).Dodałem jeden link do baaaaaaardzo fajnego bloga i zmieniłem opcję,że teraz się będzie wyświetlać 4,a nie 3,jak do tej pory posty.Cześć!

sobota, 12 lutego 2005

Lazael i wizjoner Aramael

Pamiętasz,Lazaelu mój,kiedy Ziemia Obiecana była mlekiem i miodem płynącą krainą?Tak,z opowieści mego dziada-odpowiedział troskliwie do swej żony,Solei,Aramael.Teraz Bógh nas skarał,swe córy i syny,za co?Za poganizm pojedynczych Izraelitów?Zapewne-rzekła córka Lazaela,Elerea.Mogę się założyć o moje gospodarstwo,że Mojżesz i Hebrajczycy,którzy wraz z nim uciekli z Egiptu,cierpią i wstydzą się za nas.Ach,jak ja bardzo chciałbym wiedzieć o Hebrajczykach tego,co mi mój dziad i ojciec nie powiedzieli.Ojcze,w pobliskiej wiosce mieszka wróżbita-wizjoner,imieniem Arameal-rzekła,podekscytowana wypowiedziami swego ojca,Elerea.Pójdę i zobaczę,czy jest.Jak będzie,to zapłacę mu 50 szekli i poproszę go,aby przyszedł do nas-powiedziała córka Lazaela.No,dobrze,Elereo,idź i niech cię Bóg błogosławi.Po kilku godzinach Elerea szedła wraz z jakimś starcem.To był właśnie Aramael.Lazael zerwał się nagle z krzesła i podbiegł do Aramaela.Aramaelu,wejdź do naszego gospodarstwa,skromnego,jak chata pustelnika na pustyni Sin.Arameal wszedł do domu i zapytał się rodziny:Czego ode mnie oczekujecie?Wiadomości,co obecnie w Raju się dzieje,gdzie nasi przodkowie,w Niebie czy w Piekle-odpowiedziała Solea.Zono Lazaela,podaj mi piecyk z ogniem.Z kieszonki wyciągnął coś na kształt trawy.Zwinął go w rulonik,a następnie podpalił go.Wziął to do ust,a następnie począł bełkotać,a to coś o piekle,a to coś o Abrahamie i jego bratanku,Locie.Ale nie uzyskali informacji na temat,co się w Domu Boga dzieje.Okazało się,że Aramael to zwykły kanciarz.Lazael wyrzucił go z domu.Nie wierz nigdy wróżbitom i wizjonerom-powiedział sobie w duchu Lazael.Ojcze,już zas na polce pracować-usłyszał Lazael od swej córki.I poszedł wraz z nią pole orać.

niedziela, 6 lutego 2005

Odkrycie,Wielkie Odkrycie!

Ziemia,rok 2345.Mogłoby się zdawać,że Ziemianie podbili już prawie cały wszechświat.Wierutne bzdury!Od roku 2000 Amerykanie wysłali w kosmos sondę Luxor-48,by zbadała Pluton oraz jego towarzysza(księzyć),Charon.Rosjanie natomiast zbadali planetoidy pomiędzy Marsem a Saturnem.Ot,cały kosmos podbity!Ale na przestrzeni ponad 300 lat nastąpiła jedna,diametralna zmiana.Każdy kraj i krajeńko na Ziemi miało swoje Centrum Kosmiczne,skąd badali gwiazdy,mgławice,planety.Jeden z astonomów,pracującym w (tamtejszym) Centrum Kosmicznym,Wojciech Przemko-Soroka,zbudował prom kosmiczny H-44,na którym 10 astronautów(pojęcie dawno nieużywane) miało zbadać gakaltykę Zeta Reticuli,a przy okazji planetę Nibiru,którą odkryto tam w 1996 roku.W Krakowie,na ponad 1000-letnim Waweli zorganizowano casting,gdzie 10 wybranych ludzi,5 kobiet i 5 mężczyzn,miało polecieć w "nieznane".Przyszło bardzo wielu ludzi,ale zasady to zasady.Wybrane osoby(10) poleciały później odrzutowcem do Warszawy,na specjalne szkolenie.Po szkoleniu,trwającym kilka tygodni,pojechali do podwarszawskiego Nadarzyna i tam pożegnali się z Ziemia(czytaj:bliskim,inż.Ireneusz Kompilski zaprojektował specjalnie wieże do startów promów kosmicznych,zdecydował,że tam będę zbudowane w trybie przyśpieszonym tzn.w Nadarzynie).Po podróży trwającej 5 lat,dolecieli do Zeta Reticuli,no i oczywiście,do Nibiru.Wylądowali tam,i włos zjeżył im się na głowie.Mieszkańcy Nibiru,są tacy sami,jak my!Wszystkie cechy mają podobne do nas,do Ziemian.A ponieważ Nibiryjczycy(tak nazwał ich jeden z kosmonautów) są(byli) w stosunku do ludzi przyjaźni,a i życie jest tutaj wygodniejsze.bo i mają teleport,a i androidów,którzy im słuzą,dniem i nocą.Doszli do wniosku,że zostają na Nibiru.Ale kontakt z Ziemią im się nie urywał.Jak Polak(Polacy) chce(chcą),to potrafi(potrafią).

piątek, 4 lutego 2005

Skanów nie będzie!

Niestety,z problemów technicznych mojej drukarki SKANÓW RĘKOPISÓW NIE BĘDZIE!!!Na razie...Aha,jeszcze jedno.Niektóre linki będę umieszczane także na tym blogu.