poniedziałek, 24 listopada 2008

Powieść?

Ostatnio prześladują mnie myśli, by napisać krótką powieść o... właśnie, o czym? Z moich, że tak nazwę po dziennikarsku, najnowszych rozważań, że miałaby być to powieść fantastyczno-naukowa, o komunistycznej Polsce w dalekiej przyszłości(akcja powieści miałaby się rozgrywać w 2097 roku), która w 1997 roku została zaanektowana przez ZSRR i stała się Polską Socjalistyczną Republiką Radziecką. Spostrzegawcze osoby, które uważnie analizują mój cykl wierszy pt. "Rok 2056", zauważą pewne analogie, co do kształtu nienapisanej jeszcze powieści. Mianowicie chcę zawrzeć w mojej powieści upadek jednostki ludzkiej, że terror i zastraszenie może mieć długofalowe skutki, których nawet jedno dobre zdarzenie nie jest w stanie ich odwrócić. Drugą kwestią jest tytuł powieści: "Czerwone święto", "Ołowiany statek" czy "100 lat troskliwej matki". A w jakim mieście ma dziać się akcja tejże powieści? W moim rodzinnym mieście, Gliwicach. Znajdą się w niej miejsca, które naprawdę istnieją tj. Os. Obrońców Pokoju, Ul. Zwycięstwa, Os Sikornik, Jezioro Czechowickie, gdzie mieszkańcy komunistycznej Polski spędzali letni czas...

sobota, 1 listopada 2008

"Już poważna kwiatoegzystencja"

Komunizm upadł
Kwiaty powstały
Osety, oleandry, dziewanny, ostre róże, wrażliwe mlecze, co trawnik przed bytem modernizmu pobudza.

"Sen utracony"

Było tak - jedna chwila
Przelewałem ją tatrzański wodospad
I w górę, i w dół, w lewo i prawo
Refleksja odzywa się głośno a donośnie
Nie wiadomo gdzie

"Cztery wersy o maszynie pasjotwórczej"

Bóg jest niejednoznaczny
Wykorzystaj swój talent
Dzikie pożądanie
Ognia taniec

czwartek, 30 października 2008

"Rok 2056" Cz. IV Człowiek-Kosmos

To było 6 milardów lat temu,
Kiedy istniała tylko Przestrzeń pełna,
Boga nie było, a szatańskie kmiotki nie narodziły się,
Idea wpadła na myśl Przestrzeni: "stworzę ideał",
Teraz go widzę,
Mirakl, stłamszający wszelkie umysłoodpadki,
Realny, lecz na pewno nieprawdziwy.

"Psychologia wiejska"

Wybiła północ, noc nadchodzi cichymi krokami, o których nawet sam Bóg nie wie,
A ja wciąż prawię na polnym kamieniu, popijając zimne piwo,
Przeznaczenie jest skończone, czasy ostateczne nadeszły jak błyskawica, kiedy burza obejmuje rządy,
Chrześcijanin ochrzci mnie, jak jurajski wapień.
To wszystko giltia mojej imaginacji.

czwartek, 2 października 2008

"Rok 2056" Cz. III Żelazni Bojownicy

W środku kręgu wyznaczone koryto rzeki,
Płynie poprzez moją wielką krainę,
Ogłasza dobre wieści, mądrze prawi o światowych losach,
Woda się skruszyła,
Milczenie, milczenie, bezwonne milczenie.