środa, 18 lutego 2009

"Poezja sceptyka"

Sceptyk pisze

On gardzi romantycznymi emocjami i bezmyślnymi scjentyzmami

Co to za gość!? No!

Może pisze kontynuację "Nienasycenia" i "Pożegnania jesieni", może opisuje tajemnie w ciemnym kącie politykę, psychologię i pedagogikę złożoną

Może kreśli słowami futurystyczne budowle, buduje słowami modernistyczne bloki

Może chce zmiany Świata, podłożyć bombę pod ziemski sygnał podprogowy

Może wie, czym jest podświadomość, lepiej niż psychiatra

Może czyta między słowami szybciej i celniej niż intelektualista najsubtelniejszy

Wy go nie poznacie - bo daru Wy nie macie.

Byleby nie ja narcyz!

wtorek, 17 lutego 2009

"Dźwięki"

Hałas, szept, głos w normie - towarzyszami naszymi

Ty jesteś sam, a one z Tobą

Są zmienne jak Ty

Kochasz je wpierw, później nienawidzisz

Nie lubisz, są obojętne Tobie

Tak wrażliwy jestem, jak artysta z krwi i kości

Brzdęk budzi we mnie refleksje.

środa, 11 lutego 2009

"I co z miłością?"

Choć rozumem świat badam,

Miłości nie obliczę matematyką ani fizyką,

Jest ponad naukowe góry twarde, analizy historii i polityki

Nie zbada też jej ekonomista - bo roztapia pieniądz

Miłość to nieskalana wiara w dobro,

Burząca wszelkie schematy.

poniedziałek, 9 lutego 2009

"Nieuczciwość rozumu"

Choć szukam łagodnych ramionach protekcji Terrian - to jestem na brzegu wzburzonego morza kłamstw i insynuacji

Fałszu, prawdy propaganda - czy to miraż!?

Wśród gwiazd ukryję przeznaczenie

Choć nie astronomią ani astrologią zapiszę karty dziejów.

"Modlitwa indywidualisty"

Okrutne, betonowe pudło
Pełne napoi goryczy, zawiści, cuchnących i arkadyjskich wspomnień fałszywych
To zaraz runie, jak niderlandzka tama chłopca
Grzybami żrącymi i skazami meandrowymi czasu polane,
niczym Konwickiego pałac
Upadku wizja - Nostradamus ja?
Moje pokolenie poszło naprzód - tak! tak! nie! nie!
Hiobowa wieść codziennie przychodzi jak ciekawska melancholia
Czy aprobata czasów ukrytej w myślach Rowu Mariańskiego jest jak mundi dura lex*
Czy emigruję na zawsze w stalówkę pióra i różnorodniebiałą gładkość papieru.
Ktoś będzie prawdomówny.

* - tłumacząc z łaciny: "twarde prawo świata"

środa, 4 lutego 2009

"Nie spał mętny mózg lub Hal Bregg niżej"

Ta ulica jak na haju
Lokowałem wzrok i dotyk pośród zawsze zimnych struktur ściennych
Oszukiwały mnie jak słoneczne teleekrany na stropach
Prawda ich cnotą była niczym u dobrego idealisty idola-myśliciela końca jego czasów?
Tom ja tu widzę
A rozszarpane komórki umysłu już dalej nie czynią.

"Daliświat albo humanista stracony"


Późna godzina, niby sen cicho puka do zmęczonych wrót twierdzy mojej
A tu Filozof się budzi
Abstrakcją okrasza delikatną wełnę wewnętrznej mowy
Matematyka, Logika - stoją oddalone na przystanku do Państwa Poznania
Dla nich pytanie o nieskończoną czerń Wielkiego Stropu, surrealistyczne formy refleksji tej
Zaskoczą prostotą a delikatną nutą drwiących słów
Ech! Takie racjonalisty życie!
Dziś wilczyca rzymska karmi liczby, wzory, jednakie definicje
Tylko literami się różniące
Matka umarła - śmierć jak dawny Francuz z epoki krwi przymusu bożego.