piątek, 7 grudnia 2018

"Futurepop"

Ktoś wezwał aurę mej duszy – to futurepop

On stał się moimi czystobłękitnymi oczyma, widzę nimi łąki żółte i granatowe, kremowe i fioletowe

Jestem poza ciałem – wędruje po muzycznej drodze nadświetlnej z futurepop'em

Jestem poza duszą – bo futurepop wezwał jej ciepłą aurę, on zaprowadził ją bezgłośnie w konstelacje milionów gwiazd

Futurepop mym narkotykiem, co krąży w mych cielesnych tkankach, futurepop mym narkotykiem, co krąży w magii mej duszy

Futurepop to ketamina, futurepop to heroina – one uwalniają w głębiny ziemi dewastujące mnie pokusy

A struktura ziemi je rozkłada i wchłania jakby piaski afrykańskich pustyń zabierały cząstki życia, zwane wodą

Futurepop – jaźń, którą poznałem czystymi zmysłami.

piątek, 23 listopada 2018

"Elektroniczny romantyk III"

Komuż innemu, jakiej innej córze tego świata, jak nie elektronicznej muzyce poświęcić wersy tego wiersza? Tak, do niej niech płyną strumienie tych słów, tak, do jej oblicza, złożonego z dźwięków, podążam bez ustanku.
 
 
 
 W jej oczach, tam, gdzie źródło mojej duszy zgubionej w zimnym świecie

W ogniu jej oczu rozpływam się, dwa oddechy równe, dwa żywoty takie same

Miłość ma z przekorą zabrała cię w podróż po niebiańskich szlakach, ty w jedności z jej szaleństwem, ja poza panowaniem mego szaleństwa

Na mym obliczu białym niczym kość słowa miłości, której nie widzę, słowa miłości, których nie słyszę

Ja, elektroniczny romantyk, z syntezatorem śpiewam o ogniu twych oczu, w których się rozpływam

Ja, elektroniczny romantyk, z syntezatorem śpiewam o zbrukanej duszy zimnego świata

Ja, elektroniczny romantyk, z syntezatorem śpiewam o tęsknocie, która na pustyni mych przebrzmiałych uczuć z wolna zabija

Ja, głupi i niemodny, ja, w swej prawdzie utwierdzony, lecz tej prawdzie niekończące się skarbce złotych talarów płacący co dzień

Ja, od zawsze poza widzialnym świata życiem, ja, szukający bezpiecznych strażnic poza granicami zbrukanej duszy zimnego świata

Nienawiść syci swą krwistą cieczą me żyły, bo oczy widzą to, czego serce nie chce widzieć

Miłość syci manną moje serce, bo serce chce zobaczyć to, czego oczy nie widzą

Karty mej przyszłości rozrzucone niedbale na stole, każda z nich ten sam bezapelacyjny wyrok ma: „twe ciało, choć daleko, to blisko świata będzie żyć, a twa dusza będzie twoją hekatombą

Z taką przyszłością na ślubny kobierzec wstąpię, bo z jej przyjaciółką przeszłością gorący romans niszczący mnie połączył

A ty, elektroniczny romantyku, daleko poza ulicami miast, gdzie tumult przegania miłosnego ducha, daleko poza nieznanymi duszami twych towarzyszy

W syntmuzyce odszukaj twą lubą, tańcz z jej widmem w swym pokoju, zakosztuj jej smaku, którego twe zmysły nigdy nie będą czuć

Bo rytm syntmuzyki głód twego pragnienia miłości swym chlebem nasyca, bo rytm syntmuzyki z nizin smutku na wyżyny uniesienia cię wyrzuca, bo rytm syntmuzyki zapisuje w tobie, w programie twego umysłu, niezmazywalne słowa: „elektroniczny romantyk”.

wtorek, 6 listopada 2018

"Trance is for the dreamers II"

Dla „Lifting You Higher” Armina van Buurena i „Awakening” Markusa Schulza



 Psychodelik miłosyntetyczną materią złożoną z uderzeń transu wskazuje mi nowy świat, na horyzoncie, gdzie tańczą kolory, a znika jednoszarość

Wskakuję w wyższy stan świadomości, w niej niebo czyste, słońce złociste, niebo i słońce nieskalane złym deszczem, nieskalane melancholiami świata jednoszarości

Syntetyczna muzyko, transowa drogo, prowadź mnie na swych elektrodźwiękach ku mym myślom wiekuistego renesansu

Ja żyję w transie, ja żyję w jego kolorach, ja żyję w jego mistyce i trans-cendencji.

środa, 24 października 2018

"Ciemny lud wszystko kupi, czyli polityków jak wspomnień czar"

Wy chamy zbolałe, wy fałszywe k*rwy, wy chciwe sukinsyny

Jeden z was chce dawać, drugi z was nie chce zabierać, trzeci chce pomagać

A wy służycie bogini mamonie, wy służycie bogini władzy, bogom chłodnym interesom, nie składacie ofiar na ołtarzach idei

Jak Szatan się współweseli z Pazuzu, kiedy ufnym idealistom mydlicie oczy swymi cudami, każdy z was ma monopol na prawdę, wszyscy się mylą, lecz ty, narcyzie, nie mylisz się, głosisz piękne, praktyczne proroctwo

Każdy z was ma rewelacyjne remedium na zły system: komuniści, nacjonaliści, feministki, libertarianie, konserwatyści

Wy sobie te krokodyle mordy z obleśnym, pazernym uśmiechem wycieracie ideami, ludźmi, którzy chcą coś zmienić, bo demoniczne zagubienie na widok świata opętało ich na amen, drzwi do dobrej zmiany zamknięte na cztery spusty

Jak wy kochacie moją naiwność, jak moja d*pa stała się twarda od waszych mięciutkich obietnic, a wasze serca są twarde na wieść o moim zawodzie, choć jak je dotykam, to nadal są miękkie

Wy intelektualne śmiecie, wy śmierdziele, co capicie perfidną hipokryzją, cóżem zyskał za moją duszę, którą ongiś zabraliście?

Piękną rzecz stworzyłeś na wieczny czas, losie, piękną nam stworzyłeś politykę

Ale memu skostniałemu sercu drodzy idealiści, i łza chce ciepłą strużką zbiec po policzku, gdy ucho me słyszy, jak ich natchnienie metamorfozy chcecie bezczelnie wykorzystać

Głupi jestem, bo wam ma niewiara pisana, głupi jestem, bo chcecie mego hajsu, a dacie mi za tą forsę magiczne wiadra z rzygowinami

Ch*j wam w d*py, obłudnicy, pocieszyciele zła, przyjaciele cwaniactwa

Głupi jestem, bo wami się nie interesuję, już lepsze mi zainteresowanie kupą gruzu, bo więcej korzyści mej głodnej satysfakcji to przyniesie

Jacy to oni przystojni w swym kłamstwie! A jaki ja jestem głupi w swej prawdzie!

Ja jestem otępiały, ja jestem wyzbyty czaru inteligencji, a oni niech na swych wykładach misję swej gównologii głoszą nam, bo złote pieniążki, platynowa władzunia są im i nam takie romantyczne...

"Daleko od życia, w mym świecie przedziwnym"

 Dla "I Am" Solitary Experiments



Do źródła życia wśród gór mojego żywota pielgrzymuję, by odnaleźć kształt mego ducha, on niczym widmo Brockenu, a w jego barwach chcę odnaleźć moje barwy

Wolny jestem, za politycznym teatrem i grami cynizmu z parszywością nie podążam, lecz wolność moja gorzki smak ma, słodycz bezwładnie i bez cienia świadomości odtrącającą

Jak tęsknię za drugim czternastym, tak samo wierzę zawzięcie, że wolność mi osłodzi niczym miód odbicie mej duszy, którego dotknę, które przybędzie z czerwcowym, słonecznym blaskiem z krainy Nocy Kupały

Nie ucieknę przed siłą przeznaczenia, ono mym Wernyhorą, ono mi powie, czy ma wolność będzie słodka czy gorzka.

środa, 10 października 2018

"Neofuturyzm II"

Szanuję literę, szanuję formę, przeszły czas moim biletem do przyszłości

Moją myśl artystyczną prowadzi słonecznym deptakiem:

Zaokrąglony kąt karoserii

Sygnał komputerowego klawisza 

Autobus hybrydowy

Pociąg lśniący, barwna włócznia - zimny, gdy gorący, gorący, gdy zimny - proroctwo fantastów pięćdziesiątki i sześćdziesiątki

Cyberekran, autodworzec, blok metastylowy, monetokarta, miejskie wizualizatory, kolorowe punkty biegnące od słupka do słupka, które są treściodawcami - oto me literackie przydomki, oto mój neofuturystyczny sen

Mój manifest, uciekający w poetyckie figury, mój manifest, zmiażdżony nowym światem

Oto ja, technomarzyciel, oto ja, elektroniczny poeta, który wrażliwość ratuje z pseudobezduszności

Oto ja - bit, bajt, impuls i woltomierz

Oto ja - nieznany wam.

"Neofuturyzm"

Z powietrzem ściga się elektryczny zespół trakcyjny, pantografem żywi swój umysł, prądem dostarcza mu prędkości

Przez Warszawę i Katowice, Kujawy i Podkarpacie swoje hymny na szynach i reflektorach odgrywają niczym najprzedniejsza symfonia Elf i Acatus Plus, Pendolino i Dart, swymi sylwetkami fantastyczno-naukowymi wjeżdżają w nowe światy

Stare światy żyją, lecz nowe światy elektryczne płomień postępu dla nas odzyskały

Ze słońcem i księżycem, chmurą i błękitem niebios ścigają się nowopojazdy, nowokolej pędzi jak strumień światła kosmicznymi autostradami

Widzisz pędzącą szynostrzałę, smugę ciemną wystrzeloną jak rakietę, a to nowe oblicze, oblicze me i twe

Oto elektromodernizacja - oto królowa XXI wieku.