| Po raz trzeci dla "These Are the Days of Our Lives" Queen'a | |||||||||
Dni słońca w mych kartach słodko zapisane, tak, to dni i noce mych młodości ścieżek gęsto już zarośniętych Jak ciepło mnie obejmowało, jaki mi beztroska miłości uroczo grała jak parkowe ptaszynki Gdy raj nie był rajem, choć był mi rajem, gdy sięgałem bożych znaków i gdy owoce najsłodsze me usta spotykały Dziś urok już nie ten, szarą barwę z czernią zmieszał mi i nam na złość podłą Takie dni wspominam w teraźniejszości tajemnej, niczym kresowiak za Lwowem i Wilnem tęsknię, niczym Łemko wspomina dobre dni górskie w cerkwi św. Paraskiewy* Tak jak wspominam rzewnię mą ziemię utraconą, mój czas bez trosk gnębiących, ona jakby Erec Israel**, jakbym przebywał nad rzekami Babilonu***, gdy świątynia ma już zburzona Lecz urok już inny, inszymi kolorami błyszczący, lecz wasze twarze wciąż takie same - i me serce was miłuje nadal, a ze szczęściem wspominam dziejów mych drogi, bo to wiem na pewno Mój ból łagodnieje, gdy jesteście tu, bo wciąż jesteście tacy sami, bo wciąż nasze dusze złączone jedwabną więzią. * - mowa o ruinach cerkwi św. Paraskiewy, która jest jedną z niewielu pozostałości wysiedlonej w latach 40-tych w wyniku akcji "Wisła" łemkowskiej wsi Krywe; ** - po hebrajsku: "Ziemia Izraela"; *** - nawiązanie do biblijnego psalmu nr 137 pt. "Nad rzekami Babilonu". | |||||||||
wtorek, 3 kwietnia 2018
"Wczoraj słońce, dzisiaj wspomnienie jego światła"
czwartek, 22 lutego 2018
"Okcydent 2040"
Gdzie słońce zmęczone wygasa na szczytach Sudetów
Tam jest wojna wojen, której artyleria i karabiny grzmią w umysłach, lecz czas może tam w materię oblecze broń, a do broni włoży pocisk
Głosiciele dialogu umierają za życia, może umrą razem z życiem
Z bloków i diogenesowych rezydencji idzie panarmia, by zieleń, biel i czerń powiewały na Big Benie, Bramie Brandenburskiej i Łuku Triumfalnym
Nocy kryształowa*! Z jakim demonem tym razem będziesz za pan brat?
Nocy św. Bartłomieja**! Czy znów twe pioruny ciśniesz w lud?
Czy ziści się marzenie szaleńca, czy i kto będzie na liście Endloesung***?
Komu szata śmierci przymknie oczy, kto zmiesza krew z cennym kruszcem na tronie?
Kiedy szczęście ucieknie w ciemny las, a Thangorodrim**** zostanie wzniesiony?
Czy ten rok przyjdzie, gdy będzie na ostrej krawędzi balansowało życie?
Gdy wciąż pijemy nektar, czy za nami podążają duchy półwyspu z wojennymi sztyletami?
Patrzę na sudeckie szczyty i w daleką toń Bałtyku, tam nasza gwiazda umiera i od wschodu znów nam wraca
Patrzę w zachodnie niebo, a tam z białych chmur ułożone same pytania i sama niepewność, one nie zajrzą w przyszłowidzenie, bo jutro może zostać spalone.
** - rzeż dokonana na hugenotach w sierpniu 1572 roku w Paryżu;
*** Endloesung - nawiązanie do "Endloesung der Judenfrage", czyli ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej;
**** Thangorodrim - twierdza zbudowana przez Morgotha, jednego z czarnych bohaterów tolkienowskiej prozy np. opowiadań zawartych w "Silmarillionie".
Wiersz inspirowany utworami "The Final Solution" oraz "Rise of Evil" power metalowej grupy Sabaton.
niedziela, 7 stycznia 2018
"Drzewo wiadomości dobrego i złego"
Myśli cień pośród cieni: "ty jesteś znawcą ksiąg, rycerzem walczącym dla wiedzy nieskończonej, słońcem wszystkich mądrości"
Ja myślę w ostępach odludzia, zapisany w naturalnej strukturze
Strony sur i ksiąg Boga me zmysły poznały nieodwracalnie, mym myślom objawione na zawsze przyczyny wojen i politycznych interesów, ukradłem prędkość światła i chadzałem po Układzie Słonecznym
Miłości opisy filozoficzne i psychologiczne, literackie i historyczne zapamiętałem po wszy dzień, po ostatnią noc każdego z mnie
Lecz ona nie upiła mych myśli, nie oddałem jej nikomu
Do drzewa wiadomości dobrego i złego ma wędrówka bez końca i wybitnie nonsensowna, ona mym poetyckim zapisem w pamiętniku, curriculum vitae gorejące, w grobowcu dawnych dni żyjące
Koło drzewa wiadomości dobrego i złego łkanie me wyciszone, bo jego tam nie ma, bo ma miłość nie pozna jej miłości, bo ja żyję tylko jako księga
Ma miłość nie pozna jej miłości, a pozna zawsze karty ksiąg.
sobota, 16 grudnia 2017
"Wierzę II"
Klęcz przed ołtarzem, kołysz się przed Jeruzalem, oddaj pokłon Mekce, dziecko Abrahama – to jego wola
Medytacyjny trans duszy nawiąż, buddysto i hindusie – to wola duszy i ich wola
Ukłon uczyń przed słowiańskim bogiem, rodzimowiercze – to droga do Nawii
Idź za nim, dźwigając swego ducha w transie, sikhu – to ponadzmysłowe zaproszenie jego poza kształtami
Czy one te religijne sny po śmierci twej spełnia, jak ty tego w swym ja zapragniesz?
Czy dusza twa migruje, czy dusza twa spotka się z nim, czy duszę twą na sacrum i profanum rozdzieli?
"Haiku, czyli światłość muzyki"
Po raz drugi dla „Freefall” Nu NRG
Jak dryfuję bezładnie pośród słońca, jak dotykam białych ciał najwyższych chmur
Do reinkarnacji zmierzam, zalewa mnie rzeka odnowionego umysłu
Jeszcze daleko ostatnia przystań, niech podążę dzisiaj za światłością muzyki.
"Futuricus"
Dla "Freefall" Nu NRG
Wśród syntezatorowego lasu kroczę pośród latarni ulicznych miasta przyszłości
Czuć obiecujący zapach elektronicznych dębów, sosen wyrosłych z elektronicznych dźwięków
Syntezatory grają elegie i fraszki przyszłości, syntezatory grają ody i w chóralny śpiew nas wszystkich oblekają epopeje
Gdzieś na niebie stworzonej z syntetycznej materii bramy do Nieba się otwierają, ja tam idę pośród latarni ulicznych miasta przyszłości
Dziś średniowieczny sonet w futurię ubrany, dziś futuria wytłacza świat z polichlorku winylu i żywic epoksydowych
Oto jesteśmy my – elektroniczne społeczeństwo z muzyką syntetyczną dla pospolitej rozrywki i dusze zrodzone z wirtualnej rzeczywistości
Oto jesteśmy my – futurystyczne dzieci narodzone z plastiku i zimnego metalu.
poniedziałek, 4 grudnia 2017
"Dobre maski miłości"
Me życie jak Morze Aralskie – wody sycące mnie wysychają na przekór mnie, a brzeg na złość mnie oddala się, czarną mgłą przykryty
Supernowa życia zrealizowana z przytupem, martwo tkwiąca w historii mego życia, tylko egzystuje-wegetuje me ego jakby gwiazda neutronowa, cień dawnego nadolbrzyma
Chwyć mnie za rękę, duchu kobiety, co wędrujesz z mym umysłem po ziemskich szlakach
Tylko ty uwolnisz mnie z mroźnej ciemności, tylko me pragnienie płonie z nutą nonsensu dla ciebie
Tylko ty, lecz nie ja – ja nie znam ciebie, a znam dobre maski miłości – czy to przeznaczenie, zwane obfitością darów i deficytem miłości?