poniedziałek, 22 lutego 2010

"Kwaśne deszcze"



Nazwaliście mnie wewnętrzno-zewnętrznie SS-manem


Zawsze obdarowany wiankiem perfumów, twardą mordą i krótkimi włosami


Nie jestem artystą bezładnym, co tylko tolerancję ma w poważaniu


Jestem gotowy do walki w szeregach, za wszystko i za wszystkich


Niech i wam "Amen" będzie.


Tak,kocham sport.


Tak,kocham walkę.


Tak,kocham spełnione sny futurystów.


Nie jestem zielonym, co pospolitość chroni.


Nie jestem lewy, co tolerancję ma tylko w poważaniu.


Nie jestem prawy, zawsze gotowy do walki w szeregach,


Za wszystko, za wszystkich.


A niechaj i skałą-centrystą nie będę,


Co pozostaje nie wiadomym.


A niechaj i hipisem, i buntownikiem nie będę


Albowiem nie dla mnie naiwne wierzenia.


To moje.


Patriota.


Kochanek muzycznych łąk.


Wierzący w sport.


Polityczny słaby ateista.


Wierzący w ład, harmonię, spokojne życie – życie stadionowe.


"Tak!Szpaner!" - powie kumpel.


"Nie!Nie-Szpaner" – powiem ja.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz